player-left player-right
A-klasa nauczyła mnie jeszcze większej pokory

A-klasa nauczyła mnie jeszcze większej pokory

28 września 2019, 18:47

Daniel Ciechański przez całe swoje życie występował na pozycji napastnika. Teraz trenerzy KTS-u przesunęli go na lewe skrzydło i okazało się, że pomocnik z niego równie dobry. “Ciechan” notuje świetne liczby. Przed tygodniem, w którym zmierzymy się z wiceliderem i liderem A-klasy, chwilę z nim porozmawialiśmy. 

Zaskoczyła cię czymś warszawska A-klasa?

Szczerze mówiąc, mazowieckie rozgrywki są o wiele mocniejsze niż ich odpowiednik w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie wystąpiłem w sześciu meczach. Widać, że w zespołach jest lepsza organizacja, są zgrane i niektóre z nich mają drużyny na wyższych szczeblach. Każda drużyna w naszej lidze inaczej podchodzi do meczów z KTS-em. Na przykład Sarmata specjalnie przekładał swoje spotkanie, aby zainaugurować sezon przeciwko nam. Rozumiem, jesteśmy bardzo medialnym klubem i od początku mówiliśmy, że chcemy awansować wyżej. Teraz chcą nam utrzeć nosa. Mi się to podoba, ponieważ z tego powodu możemy sprawdzić się na tle zaangażowanych, dobrych drużyn.

Moim zdaniem wyłącznie z drugim zespołem Hutnika zasłużyliśmy na porażkę. Tamtego dnia nic nam nie wychodziło. Podejrzewam, że gdybyśmy grali kolejne 90 minut, to dalej z zerowym dorobkiem bramkowym. Jeśli chodzi o spotkanie z Sarmatą, powinniśmy je zamknąć już w pierwszej połowie, a skończyło się remisem. Ostatnia nasza wpadka z Błyskawicą spowodowana była bardzo słabą postawą w grze defensywnej. Jeżeli strzelasz cztery gole, nie możesz pozwolić na to, żeby przegrać.

Hutnik odrobił lekcje z meczu pucharowego, nie mieliśmy nic do powiedzenia.

Zneutralizowali wszystkie atuty KTS-u. Wiedzieli, czego można się po nas spodziewać, wyszli bardziej zdeterminowani i agresywni. Wygrali zasłużenie. Cała nasza drużyna wyglądała bardzo słabo. Nie było pół wyróżniającej się postaci. Nic nie zagrało. Wydaje mi się, że to był pierwszy i ostatni tak słaby mecz z naszej strony. W starciach z Sarmatą czy Błyskawicą mieliśmy jednak swoje mocne strony, pomimo straty punktów.

Jak na razie oceniasz ten sezon?

Ciężko cokolwiek powiedzieć na ten temat, za nami dopiero sześć kolejek. Tym bardziej, że te spotkania tak się poukładały, że jeszcze bezpośrednie starcia czołówki przed nami. Ja tej ligi tak dobrze nie znam, nie chcę mówić o samych zwycięstwach do końca. Życie pokazuje, iż zawsze trzeba podchodzić z większym respektem do każdego rywala. Skupiam się na kolejnym meczu. A-klasa nauczyła mnie jeszcze większej pokory.

Zaczynaliśmy sezon 4-4-2, wtedy byłeś jednym z dwóch napastników. Wróciliśmy do 4-5-1, wylądowałeś na lewym skrzydle. Który system bardziej ci odpowiada?

Przez całą swoją karierę juniorską i seniorską grałem na ataku. Na pewno lepiej mi się gra jako napastnik, mogę dać więcej drużynie występując na tej pozycji. Pokazały to sparingi i liczba moich goli. Braki kadrowe, kontuzje, kartki, sprawy osobiste powodują, że trenerzy wystawiają mnie na skrzydle. To jest decyzja szkoleniowców, ja obu bardzo szanuję. Ich słowo jest święte. Liczy się dobro drużyny, indywidualne osiągnięcia schodzą na dalszy plan. Najważniejszy jest awans i mistrzostwo A-klasy, a czy ktoś strzeli 20, 50, 70 goli, to zupełnie błaha sprawa. Chcę, żeby ten projekt cały czas szedł do przodu.

Przed nami dwa trudne mecze, przeciwko wiceliderowi i liderowi. Jak się na nie zapatrujesz?

Znamy swoją wartość. Szanujemy przeciwników, widzimy, jakie wyniki osiągają, ale w obu starciach chcemy zgarnąć trzy punkty. Nie zadowala nas remis, w żadnym wypadku. Podejdziemy z dobrym planem taktycznym do przeciwnika. Nie wyobrażam sobie innego scenariusza jak sześć punktów w tym tygodniu.

Jak oceniasz Daniela Bojiego, trzeciego chłopaka z Kongo?

Na początku warto wspomnieć o tym, że Daniel nie jest zawodnikiem ofensywnym, więc nie oczekujmy od niego bramek. Boji nominalnie gra na lewej obronie, z ogromnym potencjałem wydolnościowym, motorycznym i siłowym. Widać, że miał większą styczność z taktyką niż Fundambu i Otoka. Długo czeka na to spotkanie, chce się pokazać. Jest dobrze przygotowany i wytrzyma pełne 90 minut, więc jeżeli trenerzy dadzą mu szansę od początku spotkania, na pewno nie zawiedzie. Trzymam za niego kciuki, tak samo jak za resztę drużyny. Każdy ma świadomość zaistniałej sytuacji.

Uważasz, że najlepszego Daniela Ciechańskiego dopiero zobaczymy?

Myślę, że bardzo dobrą wersję mnie widzieliśmy w sparingach, kiedy grałem na typowej „dziewiątce”. 28 zdobytych bramek mówi samo za siebie. Bardzo dobrze punktuję w klasyfikacji kanadyjskiej. Liczy się dobro drużyny i to trzeba zrozumieć. Ja gdzieś słyszę z boku, że „e, miał więcej strzelać”. Weźmy pod uwagę, że teraz jestem bocznym pomocnikiem, który ma robić akcję na flance. Bardzo rzadko wbiegam w pole karne. Zespół wymaga ode mnie dośrodkowań i to się tak naprawdę liczy. Podkreślam – dobro drużyny. Tylko tym możemy osiągnąć sukces.

fot. FotoPyk

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 dark-logo Hutnik II Warszawa 11-0-1 42-11 31 33
2 dark-logo KTS Weszło Warszawa 10-1-2 69-15 54 31
3 dark-logo Sarmata Warszawa 9-2-1 32-15 17 29
4 dark-logo Huragan II Wołomin 8-0-4 35-21 14 24
5 dark-logo ŁKS Łochów 8-0-4 36-30 6 24
6 dark-logo Rozwój Warszawa 8-0-4 26-16 10 24
7 dark-logo Błyskawica Warszawa 7-1-4 34-29 5 22
8 dark-logo WKS Rząśnik 5-1-6 29-26 3 16
9 dark-logo SKP Korona Warszawa 4-1-7 30-31 -1 13
10 dark-logo GKS Dąbrówka 3-0-9 23-45 -22 9
11 dark-logo Wkra Pomiechówek 3-0-9 17-36 -19 9
12 dark-logo Grom II Warszawa 3-0-9 29-45 -16 9
13 dark-logo Rządza Załubice 3-0-9 10-41 -31 9
14 dark-logo Bednarska Warszawa 0-0-13 14-65 -51 0
player-left
player-right