player-left player-right
Dwugłos prezesów przed meczem KTS – Naprzód

Dwugłos prezesów przed meczem KTS – Naprzód

21 lutego 2019, 18:53

Wiadomą sprawą jest, że prezesi wiedzą o swoich klubach najwięcej. Transfery, finanse, kwestie sportowe – wszystko leży w ich zakresie. Nic więc dziwnego, iż przed sobotnim szlagierowym spotkaniem pomiędzy KTS-em Weszło a Naprzodem Świbie postanowiliśmy wykręcić numer do grających prezesów – Jakuba Olkiewicza oraz Piotra Chodkiewicza.

 

Jak przebiegał okres przygotowawczy? Jesteście z niego zadowoleni?

Jakub Olkiewicz: – Tak. Ostatecznie potrwa on przez prawie trzy miesiące, treningi wznowiliśmy w połowie stycznia, a ligę zaczynamy dopiero pod koniec marca. Nasi piłkarze mieli dwie jednostki treningowe tygodniowo plus sparing w każdy weekend, więc całkiem sporo, jak na ten poziom rozgrywkowy. Same mecze towarzyskie graliśmy z wymagającymi rywalami, którzy na co dzień występują w okręgówce. Przyjechało RSS Centrum Radom, wicelider walczący o awans do czwartej ligi, czy Sportis, który też bije się w czubie bydgoskiej okręgówki. Bug Wyszków to też górna połowa ligi o dwa poziomy wyższej od naszej. To są mocne drużyny, z którymi przez większość czasu walczyliśmy jak równy z równym.

Piotr Chodkiewicz: – Również jestem zadowolony. Frekwencja dopisuje, zawodnicy są o wiele mocniej zaangażowani niż rok temu, więc jest to budujące. W ostatnim czasie pojawiło się trochę kontuzji, wynikających w głównej mierze z przeciążenia czy urazów powstałych podczas treningach. Do ligi chłopcy powinni się wyleczyć. Dlatego podchodzimy do sobotniego meczu z pewną dozą optymizmu.

Jak to się stało, że na razie oba zespoły wygrały po tylko jednym sparingu?

JO: – Rywalizowaliśmy z klubami lepszymi o dwie ligi, więc nie spodziewaliśmy się serii zwycięstw. Istniejemy dopiero od pół roku, gramy na najniższym poziomie, B-klasę planujemy wygrać, ale na okręgówkę przyjdzie czas – mam nadzieję – za dwa lata. Patrzmy też na personalia. Teoretycznie najsilniejsze czy niemal najsilniejsze zestawienie zaprezentowaliśmy tylko w poprzednim spotkaniu z drużyną Marcina Krzywickiego i ją pokonaliśmy. W pierwszej połowie z Mazurem Karczew również wyszliśmy w optymalnym składzie i przez 45 minut zdobyliśmy dwie bramki, nie tracąc przy tym ani jednej. W towarzyskich meczach było miejsce na próbowanie różnych wariantów, zgrywanie nowych zawodników, tych którzy jesienią grali mniej, do tego doszło oszczędzanie powracającego po kontuzji Michała Madeja. Jak już wychodziła na murawę galowa jedenastka, to nasza gra wyglądała bardzo dobrze. Ekipie z Radomia zresztą również postawiliśmy ciężkie warunki. Rywale podkreślają, że byli przyszykowani na medialną wycieczkę, a okazywało się, iż przy okazji zaliczyli wartościowy sparing. Jestem pełen optymizmu, zwłaszcza że jak na razie omijają nas poważniejsze urazy, czego nie da się powiedzieć o letnich przygotowaniach.

PC: – Nigdy nie przywiązywałem wagi do wyników w sparingach, bo wtedy liczą się inne rzeczy, a nie końcowy rezultat. Oczywiście, fajnie byłoby wszystko wygrać, lecz nie jest to wymagane. Mieliśmy okres, kiedy zwyciężyliśmy w każdym spotkaniu towarzyskim, przyszła liga i dostaliśmy w czapkę parę razy.

Czy przewaga własnego boiska KTS-u przesądzi o końcowym rezultacie?

PC: – Patrząc na nasze jesienne wyniki z wyjazdów, faktycznie, może mieć to znaczenie. Jednak nie tutaj doszukiwałbym się głównej przewagi KTS-u Weszło. Na pewno nie będzie to czynnik decydujący.

JO: – Goście na pewno będą czuli podróż w nogach. My to doskonale znamy z autopsji. Na sparingu w Grodzisku ciężko nam się biegało. Przyjechaliśmy na godzinę przed spotkaniem, właściwie z marszu trzeba było wyjść i zagrać. Jestem ciekaw, jak chłopaki ze Świbia zaplanują ten “urlop” w Warszawie, czy będzie miejsce na odwiedziny ulubionej knajpy “Ulubionej”… Mam nadzieję, iż pokażemy kawałek dobrego futbolu, a nie tylko to, że umiemy bawić się na Twitterze. Zarówno my, jak i Naprzód, w tej kwestii działamy bez zarzutów.

Czego oczekujecie panowie po sobotnim starciu?

PC: – Oczekuję, że chłopcy nauczą się czegoś od rywala spoza Śląska. Wcześniej nie mieliśmy okazji grać przeciwko drużynie z żadnego innego województwa, pomijając turnieje charytatywne. Kilka miesięcy temu w Bibiannie zorganizowano też pewien event, ale tam to była głównie zabawa. Najbardziej liczę jednak na silniejsze zintegrowanie moich zawodników. Niech będzie to wyjazd integracyjno-naukowy.

JO: – Dobrej zabawy przede wszystkim, tak jak w poprzednich sparingach. Jeżeli natomiast chodzi o cele sportowe, to chciałbym przekonującego zwycięstwa, wysokiego. To nakręci nas na następne mecze, również i na samą ligę. Wypadałoby również w końcu zebrać się w osiemnastkę na spotkanie. Ciekawe, składne akcje też w cenie.

Czego obawiacie się najbardziej? 

JO: – Zawsze obawiam się ostrej gry. Oby to był następny mecz towarzyski, po którym każdy z nas zejdzie o własnych siłach, a nie o kulach. Dlatego liczę, że wszyscy dotrwamy w zdrowiu do ostatniego gwizdka sędziego.

PC: – Grając w B-klasie nie obawiamy się zbytnio naszych rywali, bo traktujemy to jako zabawę. KTS w swoim składzie ma wielu bardziej doświadczonych zawodników niż my, co może być ich silną stroną w sobotę. Wierzę, że damy wam radę i unikniemy pogromu.

Widzicie u rywala słabszy punkt, który będziecie mogli w niedzielię wykorzystać?

JO: – Z tego, co widziałem w Bibiannie na turnieju udawania gry w piłkę, to ich prezes też jest grający. Stoi na bramce. Widziałem jego pojedynek z Żelkiem Żyżyńskim, gruby zakład, strzelane na przemian rzuty karne. Sądzę, że jeśli dojdzie do jakiejś “jedenastki”, możemy mieć przewagę, dobrze rozpracowałem jego styl bronienia strzałów z wapna.

PC: – Na pewno KTS ma jakieś słabsze punkty, ale jak na razie nie miałem okazji ich zobaczyć. Widziałem tylko jeden ich mecz, przeciwko rezerwom Polonii Warszawa, ale to było dawno, dawno temu. U nas może być większe zaangażowanie, a Weszło podejdzie do tego starcia delikatnie nas lekceważąc.

Co może okazać się najsilniejszą stroną waszych zespołów w sobotnim meczu?

PC: – Liczę na to, iż chłopcy się zepną. Duża liczba z nich kibicuje Górnikowi Zabrze, a dobrze wiemy, jakie łączą relacje tych ludzi z warszawianami. Śląska ambicja, którą widzimy w meczach Górnika z Legią może nam znacznie pomóc i pokazać przeciwnikom, że my też potrafimy grać w piłkę.

JO: – Skrzydła. Bardzo dobrze poukładane, niezłe zarówno pod względem motorycznym, jak i piłkarskim. A kilku z nich mamy w formie – Michał Kropiewnicki, nasz nowy nabytek Bąbel, Krzysiek Kondracki. Posiadamy pięciu czy sześciu skrzydłowych, którzy dają radę w B-klasie. Liczę więc, że boczni pomocnicy sobie pohasają.

Dlaczego wygra KTS?

JO: – Bo jest lepszym zespołem.

Dlaczego wygra Naprzód? 

PC: – Bo drużyny B-klasowe ze Śląska są lepsze niż te z Mazowsza.

Kto szybciej zadebiutuje w Ekstraklasie?

PC: – Na razie sukcesywnie staramy się awansować do A-klasy. Dopiero potem zobaczymy, co z Ekstraklasą.

JO: – Myślę, że my. Jednak nie stanie się to za trzy lata, ponieważ chcemy tę promocję uzyskać na boisku, a nie w gabinetach. Najwcześniej za siedem lat.

fot. 400mm.pl/Maciej Biały

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 KTS Weszło Warszawa KTS Weszło Warszawa 24-1-2 179-16 163 73
2 Madziar Nieporęt Madziar Nieporęt 16-1-4 65-26 39 49
3 WKS Rząśnik WKS Rząśnik 12-2-7 53-48 5 38
4 SKP Korona Warszawa SKP Korona Warszawa 11-2-6 63-33 30 35
5 Huragan II Wołomin Huragan II Wołomin 10-4-7 56-43 13 34
6 ŁKS Łochów ŁKS Łochów 9-2-10 59-57 2 29
7 Wkra Pomiechówek Wkra Pomiechówek 8-2-11 49-62 -13 26
8 Błyskawica Warszawa Błyskawica Warszawa 8-2-11 36-66 -30 26
9 GKS Dąbrówka GKS Dąbrówka 7-4-9 37-48 -11 25
10 Bednarska Warszawa Bednarska Warszawa 5-1-15 41-103 -62 16
11 Rozwój Warszawa Rozwój Warszawa 4-3-4 21-18 3 15
12 Rządza Załubice Rządza Załubice 4-3-12 28-54 -26 15
13 Dąb II Wieliszew Dąb II Wieliszew 3-4-12 26-68 -42 13
14 Coco Jambo Warszawa Coco Jambo Warszawa 4-1-15 36-107 -71 13
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
player-left
player-right