player-left player-right
Kończymy przygodę z Pucharem Polski

Kończymy przygodę z Pucharem Polski

11 września 2019, 19:13

Druga porażka z rzędu. Sytuacja, która w naszej rocznej historii jeszcze nigdy nie nastąpiła, ma miejsce teraz. Ale wiecie co? Absolutnie nie jesteśmy smutni czy rozżaleni. Rok temu odpadaliśmy z trzeciej rundy, gdzie już w drugiej ledwo wytrzymaliśmy trudy starcia z KS Konstancin. Dzisiaj, w piątej serii gier, zabrakło odrobiny szczęścia, może doświadczenia. Na pewno nie umiejętności. Po rzutach karnych zostaliśmy wyeliminowani przez zespół z Okręgówki z aspiracjami do awansu, Milan Milanówek.

Kończy się fajna przygoda. Nikt nie ma wątpliwości. W tym roku nie podeszliśmy do pucharu po macoszemu, wyłożyliśmy na stół wszystkie atuty, nawet jeśli ucierpiały na tym rozgrywki ligowe. Kapitan zespołu, Michał Madej, powtarzał, że chcemy zajść w PP jak najdalej. To samo trenerzy, Kamil Pawlak oraz Oskar Śliwowski. Wojciech Kowalczyk również. Przy awansach w kolejnych rundach byliśmy lepsi od przeciwników. Czasami trochę, czasami o klasę. Ta dzisiejsza porażka boli. Dlaczego? Otóż zagraliśmy bardzo dobrze, szczególnie w drugiej połowie. A wypadło kilka ważnych ogniw. Kontuzję złapał Kominiak, dłużej nieobecni są Sawicki, Wąsowski, Grzesiak, Żórawski, a dodatkowo na meczu nie mógł pojawić się Fogler. A mierzyliśmy się z piątoligowcem, który w planach ma awans do IV ligi. Niektórzy, może i słusznie, przewidywali z góry, że KTS przegra.

Pomimo licznych absencji, nasza pierwsza jedenastka prezentowała się mocno.

Paweł Wysocki – Piotr Poteraj, Mateusz Klakla, Maciej Joczys, Michał Kropiewnicki – Gerard Boruń, Merveille Fundambu – Bartosz Januszewski, Michał Zdyb, Daniel Ciechański – Michał Madej

Na ławce zostali Dominik Byszewski, Kacper Korona, Mateusz Strzelecki, Krzysztof Kondracki, Kamil Leśkiewicz oraz Kamil Makowski.

Początek spotkania nie zwiastował niczego dobrego dla naszej drużyny. Siedzący na trybunach były zawodnik KTS-u, Paweł Szymańczuk, obawiał się katastrofy. Michał Sadomski i jego OptaSadomek wyliczyło, że w pierwszej minucie nie dotknęliśmy piłki. Pierwszy wypad w pole karne Milanu? Koło dwunastej minuty. Gra kleiła nam się jak taśma po kilku zetknięciach z kurzem. Nikogo nie zdziwiło więc, że ekipa z Milanówka przeszła do konkretów i w 17. minucie wywalczyła rzut karny. Mateusz Klakla w szesnastce sfaulował jednego z przeciwników, a Radosław Jankiewicz dał gościom prowadzenie. I to był punkt zwrotny tego starcia w ramach V rundy regionalnego Pucharu Polski.

Wróciliśmy do grania w piłkę. Początkowo nasze strzały albo przelatywały w bezpiecznej odległości od bramki, albo były blokowane przez obrońców Milanu. W końcu pierwsze groźne uderzenie oddał Kropiewnicki. Golkiper sparował futbolówkę na rzut rożny. Niestety nie udało nam się ukąsić rywali w końcówce, pozostało czekanie na drugą odsłonę.

Dziwnym trafem lepsza gra KTS-u zbiegła się z przyjazdem na stadion prezesa, Jakuba Olkiewicza. W 48. minucie Daniel Ciechański zabrał na karuzelę obrońców gości i w końcowej fazie akcji został sfaulowany. Stan rywalizacji wyrównał Michał Madej, który karne strzela z celnością Roberta Lewandowskiego. Kwadrans później, było już 2:1 dla Weszlaków. Znów na prawej stronie szalał „Ciechan”, jego uderzenie wybronił bramkarz, futbolówka dotarła do Zdyba, który wycofał do Fundambu. Kongijczyk bez zastanowienia walnął pod ladę, a radością podzielił się z Krzysztofem Stanowski. Wyszło spontanicznie i tak de facto było.

Nie ma co, wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Już powoli szykowaliśmy miejsce w kalendarzach na następną środę, ale nasze szczęście błyskawicznie ukrócił Jankiewicz. Odebrał doskonałe dośrodkowanie z prawej strony i całą akcję wykończył szczupakiem. Po tym golu cały stadion, włącznie z zawodnikami na murawie, oczekiwał karnych. W naszych szeregach niezłą zmianę dał Mateusz Strzelecki, a w ostatniej minucie, ostatniej akcji, strzelił… w słupek. No cóż, nie było odwrotu, karne.

Michał Madej, Gerard Boruń, Daniel Ciechański, Merveille Fundambu, Michał Kropiewnicki – taka była kolejność strzelców w naszej drużynie i po czterech uderzeniach futbolówka wylądowała za linią bramkową. Tylko „Kropa”, którego łapały skurcze w końcówce, nie trafił. Goście byli niemal bezbłędni. Z naciskiem na niemal. Ostatni z zawodników Milanówka walnął w poprzeczkę. 4:4. Ciężar wziął na siebie Kacper Korona, ale niestety jego uderzenie obronił golkiper. Szósty piłkarz Milanu załatwił sprawę. 4:5.

Tak jak wspominaliśmy, zabrakło szczęścia lub doświadczenia. Albo tego i tego. 11 września żegnamy się z pucharem, za to w bardzo dobrym stylu. Za rok będzie lepiej. Teraz w końcu możemy w stu procentach skupić się na lidze i na awansie, który jest po prostu wymagany. No i na sam koniec:

To żaden wstyd odpaść z Milanem.

KTS Weszło – Milan Milanówek 2:2 (0:1) 4:5 po karnych

49’ Michał Madej, 61’ Merveille Fundambu – 18’ i 67’ Radosław Jankiewicz

fot. FotoPyk/400mm.pl i własne

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 dark-logo ŁKS Łochów 6-0-0 25-13 12 18
2 dark-logo Huragan II Wołomin 5-0-1 22-7 15 15
3 dark-logo Hutnik II Warszawa 4-0-0 19-2 17 12
4 dark-logo Rozwój Warszawa 4-0-1 14-5 9 12
5 dark-logo KTS Weszło Warszawa 3-1-2 26-11 15 10
6 dark-logo Błyskawica Warszawa 3-1-1 15-13 2 10
7 dark-logo GKS Dąbrówka 3-0-3 14-22 -8 9
8 dark-logo Sarmata Warszawa 2-2-1 11-5 6 8
9 dark-logo WKS Rząśnik 2-1-2 12-10 2 7
10 dark-logo SKP Korona Warszawa 2-1-2 14-14 0 7
11 dark-logo Grom II Warszawa 1-0-5 12-27 -15 3
12 dark-logo Wkra Pomiechówek 0-0-6 6-18 -12 0
13 dark-logo Bednarska Warszawa 0-0-5 9-28 -19 0
14 dark-logo Rządza Załubice 0-0-6 2-26 -24 0
player-left
player-right