player-left player-right
Nie boję się mówić, że KTS jest najlepszą b-klasową drużyną w całej Polsce

Nie boję się mówić, że KTS jest najlepszą b-klasową drużyną w całej Polsce

26 lutego 2019, 11:26

Wojtek Kowalczyk rozpoczął strzelanie w sobotnim meczu z Naprzodem Świbie. Zagrał 45 minut na środku obrony, a KTS zanotował czyste konto. Dodatkowo “Kowal” schudł już ponad trzy kilo i, jak sam przyznaje, to dopiero początek jego metamorfozy. Porozmawialiśmy z nim chwilkę o przygotowaniach, diecie oraz spotkaniu ze śląskim b-klasowiczem. 

Jak smakuje gol z soboty? 

Dobrze. Ostatnio przez pewien czas miałem kontuzję łydki, nie byłem w stanie trenować. Gdy zobaczyłem, że na spotkanie ze Świbiem brakuje stoperów, a obiecywałem swój występ na Twitterze, to podjąłem decyzję o grze. Rozpocząłem strzelanie w tym meczu. Stały fragment gry, Michał Kropiewnicki wrzucił, mnie pozostało wyprzedzenie obrońcy oraz skierowanie piłki do siatki. Można dalej się bawić w fajnej drużynie, w fajnej atmosferze. Dla 46-latka nawet bramka na poziomie B-klasy daje dużą satysfakcję.

W lidze mam jednego gola, w sparingach łącznie trzy, ale każdy z nich jest dla mnie ważny. Człowiek w tym wieku dobrze wie, że powinien tylko leżeć w łóżku. Niektórzy tak robią, a ja potrafię wyjść pokopać z chłopakami, czy na przykład wystąpić na środku obrony – najlepszej pozycji, bo z niej widać wszystko. Mnie nie przeszkadza rozegranie piłki, bo – umówmy się – można mieć nadwagę, nie trenować regularnie od dłuższego czasu, ale to razem z ustawianiem zostaje w głowie aż przez sto lat. Bramki dają poczucie, że robię coś świetnego. Do poważnej piłki nie mam zamiaru oczywiście wracać. Sport to zdrowie. 45 minut na takim boisku – w sam raz.

Kto – po ostatnim przestrzelonym karnym Michała Madeja – będzie teraz wykonywał jedenastki?

Dopóki nie znajdziemy nowego strzelca, to na razie tą osobą będzie Michał. Jedenastkę faktycznie wykonał bardzo słabo, w lidze zmarnował kolejnego. Ja w jednym sparingu podszedłem do dwóch i dwa wykorzystałem. Kwestia tego, czy podejdzie ktoś inny. Jeżeli będę na boisku, spróbuje go zluzować z tej funkcji. Chcieliśmy też, żeby się odblokował. Przez pierwsze spotkania towarzyskie Madeja z nami nie było, leczył uraz. Poprzednim razem już zagrał, ale nadal “na zero”. Przeciwko Naprzodowi strzelił aż pięć, więc to nas cieszy. Został miesiąc do ligi, a nasz snajper powinien być w gazie. Widać u niego braki w przygotowaniu. Cztery z tych pięciu sztuk zapakował nie bramkarzowi, a zawodnikowi z pola – to też trzeba wziąć pod uwagę. Jednak lepszych golkiperów może w B-klasie nie być.

Mówiło się, że możesz nie zagrać z Naprzodem przez kontuzję. Jak rozumiem, wyleczyłeś ją w ostatnim momencie? 

Łydka bardzo mnie bolała. Myślałem, że jak wyjdę na ten mecz, to już po samej rozgrzewce będą miał dość. Potem dopiero zobaczyłem, ilu mamy obrońców na to spotkanie. Dwóch. Musiałem dać radę. Dzień przed poprosiłem moją małżonkę o to, by dokładnie wymasowała mi tę łydkę, ona się na tym doskonale zna. Tak ją wygniotła, że w sobotę rano, wstając na “Stan Futbolu”, miałem pełno siniaków. Widocznie tego mi było trzeba, ponieważ w tamtym momencie nie czułem żadnego bólu. 45 minut zagrałem, pobiegałem, a teraz nie mam żadnych zakwasów. Organizm dał jasny sygnał: możesz trenować, spędzać czas na uprawianiu sportu. A dla mnie ta jedna połowa była czymś naprawdę fajnym, satysfakcją w pewnym sensie.

Jako środkowy obrońca nie miałeś zbyt dużo roboty w tym meczu. 

Do przerwy prowadziliśmy tylko trzy do zera. Przeciwnik wówczas trzymał jeszcze fason, bo miał bramkarza w swoim składzie. Wykreowaliśmy wiele sytuacji, większość niewykorzystanych. W drugiej połowie szybko rozwiązaliśmy worek z bramkami, ale tylko przez to, że rywal zmienił golkipera na zawodnika z pola. Zrobiliśmy w przerwie pięć-sześć zmian, zmiennicy poszli wyżej i trochę postrzelaliśmy. Dwie bramki zdobył Daniel Żórawski, nasz mistrz z Argentyny, z Buenos Aires. Miejmy nadzieję, że po tym dublecie nie zwariuje. Wiedzieliśmy, że ten sparing wygramy i to wysoko. W innych prezentowaliśmy się naprawdę dobrze, a po drugiej stronie często stawali przeciwnicy z okręgówki czy lig wyższych. Wyniki nie były dla nas najważniejszym czynnikiem, a gra. Jej nie musieliśmy się wstydzić. Pozostało jeszcze kilku chłopaków leczących kontuzję, więc z Kamilem Pawlakiem jesteśmy pewni swego. Aż strach się bać, co ta drużyna będzie wyprawiała w lidze.

Spodziewałeś się takiego przebiegu meczu? 

Na Twitterze możemy z nimi rywalizować jak równy z równym, ale wiedziałem, że na boisku nie będą mieli szans. Bez względu na absencje w naszym zespole. Nie boję się mówić, że KTS jest najlepszą b-klasową drużyną w całej Polsce. Tu wszystko idealnie funkcjonuje, choć mamy braki w niektórych kwestiach. Pewnie i w A-klasie też będziemy najlepsi. My dopiero rozpoczynamy ten marsz przez awanse. Krzysiek Stanowski przyjechał na sobotnie spotkanie i powiedział mi: mam nadzieję, że dzisiaj w końcu będzie dwucyfrówka. Chciał? Dostał. To też kwestia podejścia. Mogło być wyżej. Jak już prowadziliśmy wysoko, to chłopcy potrafili pokłócić się o brak podania w akcji. To dobry znak. Nie ma sytuacji, w której przy rezultacie cztery, pięć do zera, zawodnicy myślami są już gdzie indziej, na przykład na pomeczowym piwie. Chcą strzelać dalej, na ile sędzia pozwoli. Ta drużyna potrafi bawić się piłką.

Środek obrony to twoja docelowa pozycja czy będziesz chciał pójść wyżej?

Na razie spokojnie. Oczywiście, liczę na to, że zagram w duecie z naszym najlepszym napastnikiem, Madejem, ale póki co te plany delikatnie pokrzyżowała mi kontuzja i przerwa z nią związana. Od miesiąca jestem na diecie, schudłem trzy i pół kilo. Nie będę zajmował chłopakom miejsca. Jak brakuje obrońców – zagram tam. Jak nie będzie pomocników – pobiegam w okolicach koła. Dopóki nie zdobędziemy awansu, dam zawodnikom spokój. Ze słabszym rywalem, a już wiemy kto takim jest, można się normalnie pobawić i pograć. Wtedy widzę dla siebie szansę.

Jak przeszedłeś okres przygotowawczy? 

Dobrze. Gdyby nie ten problem z ostatnich dwóch tygodniach, to uczestniczyłbym w każdym treningu. “Dziadek”, rozgrzewka, ćwiczenia, gierka – wszystko było w porządku. W pewnym momencie niestety nie wytrzymała część łydki. Sprawą, która jest głównym problemem i dla młodzieży, ale przede wszystkim dla ludzi starszych, to sztuczna nawierzchnia. Ona wykończy wszystkich. Po każdym treningu czułem w nogach, na jakiej murawie ćwiczyłem. Szykujemy już dla siebie naturalne boisko, wtedy ustąpi też ból, zapewne nie tylko u mnie.

Jak sam mówiłeś od miesiąca jesteś na diecie. 

To trochę “agresywna” dieta. Opiera się głównie na kaszach, nie jem kolacji, tak samo pieczywa i bardzo mało mięsa. Ja sam się po niej lepiej czuję. Jak po każdym miesiącu ta waga będzie spadała o trzy i pół kilo, to w okolicach czerwca nie będę miał problemów z łydkami. Nie mam takich mięśni jak w czasach profesjonalnej kariery, nogi muszą wytrzymać i przeciwstawić się nadwadze. Nie kończę gry w KTS-ie, jeszcze chętnie postrzelałbym kilka goli w A-klasie.

Ile razy w tygodniu trenowałeś? Oprócz zajęć z drużyną chodziłeś biegać? 

Nie. Dwa treningi tygodniowo mi całkowicie wystarczały. Ostatni raz ruszałem się w listopadzie, więc człowiek po zajęciach w poniedziałek i środę dochodzi do siebie przez czwartek i piątek. W tym wieku nie mogę pozwolić sobie na ćwiczenie przez pięć dni. Dlatego uważam, że dwa treningi plus sparing w weekend, to dla mnie optymalna ilość wysiłku. W domu, oglądając ligę polską czy hiszpańską, robię pompki, brzuszki, ale to już poza programem. Tak jak mówię – poczekam do A-klasy. Nie jest łatwo zrzucić 15-kilogramową nadwagę po skończeniu czterdziestego roku życia.

4-15

fot. Maciej Biały/400mm.pl

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 KTS Weszło Warszawa KTS Weszło Warszawa 24-1-2 179-16 163 73
2 Madziar Nieporęt Madziar Nieporęt 16-1-4 65-26 39 49
3 WKS Rząśnik WKS Rząśnik 12-2-7 53-48 5 38
4 SKP Korona Warszawa SKP Korona Warszawa 11-2-6 63-33 30 35
5 Huragan II Wołomin Huragan II Wołomin 10-4-7 56-43 13 34
6 ŁKS Łochów ŁKS Łochów 9-2-10 59-57 2 29
7 Wkra Pomiechówek Wkra Pomiechówek 8-2-11 49-62 -13 26
8 Błyskawica Warszawa Błyskawica Warszawa 8-2-11 36-66 -30 26
9 GKS Dąbrówka GKS Dąbrówka 7-4-9 37-48 -11 25
10 Bednarska Warszawa Bednarska Warszawa 5-1-15 41-103 -62 16
11 Rozwój Warszawa Rozwój Warszawa 4-3-4 21-18 3 15
12 Rządza Załubice Rządza Załubice 4-3-12 28-54 -26 15
13 Dąb II Wieliszew Dąb II Wieliszew 3-4-12 26-68 -42 13
14 Coco Jambo Warszawa Coco Jambo Warszawa 4-1-15 36-107 -71 13
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
player-left
player-right