player-left player-right
Nie było dobrego wyjścia

Nie było dobrego wyjścia

09 maja 2020, 15:39

Na 99.9% na sezon 2020/21 zostajemy w A-klasie. Jest to dla nas informacja bardzo rozczarowująca, bo mając tylko punkt straty do miejsca dającego awans, wiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie to nadrobić. Natomiast jest to dobra nauczka, z której musimy czerpać pełnymi garściami. Na jej temat porozmawialiśmy z kapitanem KTS-u, Michałem Madejem. 

Twoja pierwsza myśl po usłyszeniu werdyktu?

Trochę wkurwienie, ale raczej wszyscy spodziewaliśmy się, że nie dogramy ligi. Trzeba to przyjąć na klatę. Szkoda, że nie udało się zorganizować chociaż jednej kolejki, bo ostatnie spotkanie o punkty rozegraliśmy pod koniec listopada, a następne przypadnie na sierpień. To jest dziewięć miesięcy bez meczów. Jeżeli ktoś gra całkowicie amatorsko, dla przyjemności, nie czerpiąc z tego żadnych korzyści, to ta cała idea trochę się mija z celem. Potem wracamy na połowę sierpnia, wrzesień, październik i połowę listopada i mamy kolejną przerwę do marca. Przez półtora roku zagramy w piłkę przez trzy miesiące.

Czy masz pretensje do władz o podjęcie takiej decyzji?

Nie, nie patrzę na to w ten sposób. Jest kilka gorszych sytuacji w całej Polsce. Spójrzmy chociaż na Wieczystą Kraków, która ma punkt straty do lidera, drugiego zespołu Garbarni, i nie przegrała żadnego meczu w tym sezonie. Oni też nie awansują. Nie było dobrego wyjścia. Padł pomysł, żeby uznać ten sezon za niebyły, ale wówczas ktoś mógł mieć pretensje że pompował przez pół roku pieniądze żeby awansować. Mogę winić tylko siebie, chłopaków, drużynę, że powinęła nam się noga.

Jak zareagowała szatnia?

Mieliśmy tylko jeden punkt do nadrobienia, więc było trochę śmiechu, że tak frajersko przegramy awans. Gdy przez okres przygotowawczy do rundy wiosennej, całą zimę, rozmawialiśmy na temat naszych wpadek, to poruszaliśmy wyłącznie kwestię dwóch spotkań: remis z Sarmatą i przegrana z Błyskawicą. Porażka z drugim Hutnikiem była całkowicie zasłużona, dostaliśmy oklep i mieliśmy jedną sytuację, po długim wyrzucie z autu. Zabrali nam zabawki i byliśmy bez szans. Na samym początku sezonu, akurat wtedy, gdy przytrafiło nam się najwięcej tych wpadek, nie mieliśmy ludzi. Na ławce siedzieli zawodnicy, którzy albo byli świeżo po kontuzji, albo przyjeżdżali z wakacji. Stracić trzy gole w pięć minut tak, jak to miało miejsce w starciu z Błyskawicą, nie przystoi na żadnym poziomie rozgrywkowym. Też nikt nas nie pytał czy chcemy grać, nie dawano żadnych innych opcji na rozwiązanie sprawy bieżącego sezonu, ale tego się spodziewałem, jesteśmy na najniższym poziomie, PZPN i MZPN nie mają z nas żadnych pieniędzy. Ten punkt straty to i tak pikuś, wyobraźmy sobie sytuację, w której przegrywamy awans jedną bramką. Wtedy mogłoby boleć o wiele bardziej.

Wyglądasz mimo wszystko na dość rozczarowanego.

Od kilku lat gram w piłkę amatorsko, głównie po to, żeby spotkać się z kumplami, pośmiać się, później wypić piwo. W listopadzie po rundzie jesiennej miałem mocne postanowienie, że zrzucam kilka kilo, przygotowuje się, żeby trenerzy nie musieli mnie zmieniać w końcówkach. Wiesz co najbardziej boli? Grasz w piłkę od dzieciaka, trenujesz zawsze, jeździsz na sparingi na dziesiątą rano pod Warszawę i teraz masz czekać na kolejny mecz ligowy do sierpnia. Ktoś ci zabrał możliwość gry bez żadnej dyskusji. Chcesz, to idź sobie pograj na orliku, ale nie ma tej atmosfery, wiem, jak wszyscy na to reagują.

Ostatnie spotkanie rozegrałem w listopadzie. W zależności od tego, czy liga zacznie się w lipcu lub w sierpniu, to będzie osiem bądź dziewięć miesięcy bez meczów. Co najgorsze, wracasz na trzy miesiące i masz kolejne pięć przerwy. No ale nic nie możesz zrobić, taka jest decyzja i musisz ją respektować.

Widzisz jakieś alternatywne rozwiązania?

Rozmawiałem z Wojtkiem Kowalczykiem, z chłopakami i innymi drużynami: na początku wydawało się, że najlepsze byłoby „zaoranie” tego sezonu, czyli po prostu uznanie go za niebyły. Na jesień zaczęlibyśmy nowe rozgrywki, w takim samym składzie. Uważam, że jeżeli są podejmowane jakieś decyzje dla Ekstraklasy, to wszystko musi iść od dołu. Symbioza. Spadki i awanse muszą się uzupełniać. Skoro nie może tak być, tych rozgrywek nie można anulować, to sezon przejściowy jest najlepszym rozwiązaniem. Najlepsi na danym szczeblu uzyskają promocję, a ci gorsi nie spadną. Patrząc na to z drugiej strony – są takie zespoły, tak jak u nas Bednarska, które nie zrobiły punktu i one zostają na tym samym poziomie. Nie ma więc dobrego wyjścia. Nawet gdyby pojawił się pomysł dogrania, mecze byłyby środa-sobota-środa-sobota, to w sierpniu udałoby się skończyć tę ligę. To jest piłka amatorska, kluby nie dałyby rady, ludzie też muszą pracować, więc padłaby rekordowa liczba walkowerów. Ja się łudziłem, że może się uda, ale niestety, nic nie możemy zrobić. Może gdyby wirus pojawił się miesiąc później i wtedy bylibyśmy już po tych najważniejszych dla układu tabeli spotkaniach, teraz cieszylibyśmy się z awansu. Do okręgówki weszły drużyny lepsze.

Przez długi okres byliście bez boiska, jak ty się przygotowywałeś na ewentualny powrót do gry?

Oprócz powrotu do optymalnej wagi, sporo biegałem, wybiegałem chyba największą liczbę kilometrów w moim życiu jeśli chodzi stricte o okresy przygotowawcze. Wszystkie siłownie plenerowe, parki zostały pozamykane, więc doszła też siłownia domowa.

fot. FotoPyk

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 dark-logo Hutnik II Warszawa 12-0-1 47-12 35 36
2 dark-logo Sarmata Warszawa 10-2-1 36-17 19 32
3 dark-logo KTS Weszło Warszawa 10-1-2 69-15 54 31
4 dark-logo ŁKS Łochów 9-0-4 39-30 9 27
5 dark-logo Huragan II Wołomin 8-0-5 35-23 12 24
6 dark-logo Rozwój Warszawa 8-0-5 26-19 7 24
7 dark-logo Błyskawica Warszawa 7-2-4 38-33 5 23
8 dark-logo WKS Rząśnik 6-1-6 31-26 5 19
9 dark-logo SKP Korona Warszawa 4-1-8 31-36 -5 13
10 dark-logo GKS Dąbrówka 4-0-9 27-46 -19 12
11 dark-logo Grom II Warszawa 3-1-9 33-49 -16 10
12 dark-logo Wkra Pomiechówek 3-0-10 18-40 -22 9
13 dark-logo Rządza Załubice 3-0-10 12-45 -33 9
14 dark-logo Bednarska Warszawa 0-0-13 14-65 -51 0
player-left
player-right