player-left player-right
Trzecie zwycięstwo KTS-u z rzędu!

Trzecie zwycięstwo KTS-u z rzędu!

06 października 2019, 16:04

Dzisiaj na całe szczęścia wygrał tylko jeden ŁKS. Ten łódzki pokonał Koronę Kielce, natomiast łochowski zanotował porażkę z KTS-em Weszło. Drużyna Kamila Pawlaka i Oskara Śliwowskiego wygrała trzecie spotkanie z rzędu i wszystko wskazuje na to, że po kryzysie z września nie widać już śladu. W końcu zwyciężyliśmy z zespołem, który przez długie tygodnie okupował fotel lidera. Natomiast dzisiaj na warszawskim Marymoncie uległ 0:3, a mogło być zdecydowanie wyżej.

Kilka osób próbowało obniżyć frekwencję na spotkaniu KTS-u. Prawie równolegle rozgrywany był prawdziwy ekstraklasowy szlagier i piłkarskie delicje w jednym. Wspominany Łódzki KS podejmował Koronę Kielce, a Rafał Kujawa skompletował hattricka. Druga sprawa, o której zresztą pisał właściciel KTS-u Krzysztof Stanowski – główna trybuna na Potockiej 1 została zamknięta przez nadzór budowlany. Słusznie, rzeczywiście ten stadion wygląda jakby pamiętał czasy Kazimierza Wielkiego. Co nie zmienia faktu, że decyzja o zamknięciu głównej trybuny utrudniła nam życie.

W składzie KTS-u doszło do jednej zmiany w porównaniu do poprzedniego meczu. Za nieobecnego Krzysztofa Kondrackiego do składu wskoczył Michał Kropiewnicki. Całość prezentowała się następująco:

Paweł Wysocki – Daniel Kokosiński, Aleksander Fogler, Maciej Joczys, Daniel Boji – Dominik Grzesiak, Łukasz Kominiak – Daniel Ciechański, Merveille Fundambu, Michał Kropiewnicki – Michał Madej

Ławka: Dominik Byszewski, Kacper Korona, Grzegorz Zaleski, Mateusz Strzelecki, Michał Zdyb, Gerard Boruń, Mateusz Klakla

ŁKS Łochów po pierwszych sześciu kolejkach miał na koncie komplet punktów, lali wszystkich po kolei. Dopiero tydzień temu doznali pierwszej porażki w sezonie, kiedy na ich własnym boisku zaskoczył ich Sarmata, wygrywając 3:1. Wiadomo jak to jest z tymi bezpośrednimi meczami – trzeba podchodzić do nich ze sporym dystansem. Łochów może i stracił pierwsze punkty, ale musieliśmy mieć oczy szeroko otwarte.

Przez pierwsze dwa kwadranse najciekawsze rzeczy działy się na trybunie wschodniej, gdzie trwała wycinka drzewek i innych wytworów matki natury. Zawodnicy na boisku badali swoje umiejętności i żadna z drużyn nie dominowała. Aż w końcu wszystkich obudził Daniel Ciechański i jego uderzenie z dystansu, które bramkarz gości sparował na rzut rożny. I wreszcie w 30. minucie defensor ŁKS-u dotknął piłkę ręką i sędzia podyktował jedenastkę. Do rzutu karnego podszedł Michał Madej i tym razem wpisał się na listę strzelców. Po pierwszej połowie prowadziliśmy 1:0.

Na początku drugiej odsłony od razu doszło do dwóch zmian. Za Kropiewnickiego i Grzesiaka wszedł duet Boruń-Strzelecki. Nasza gra uległa zmianie, czego nie można powiedzieć o zespole z Łochowa. Oprócz niepoprawnie optymistycznej próby strzału z połowy boiska w ogóle nie zagrozili bramce Wysockiego. My za to łapaliśmy wiatr w żagle. W 50. minucie Fundambu zrobił kółeczko w środku pola, dał prostopadłe podanie do popularnego „Strzelby”, który po tej całej akcji powinien zapisać przy swoim nazwisku asystę. Zagrał wzdłuż bramki i co prawda Ciechański trafił, ale znajdował się na spalonym. Identyczny schemat obserwowaliśmy kilka chwil później. Tym razem do „Ciechana” podawał Fundambu, a gol został uznany.

Takich akcji w stylu „rajd prawą stroną i wyłożenie” było w tym spotkaniu multum. Wykorzystaliśmy tylko dwie, co może nie zaskakuje, ale z pewnością denerwuje. Pomiędzy drugim a trzecim trafieniem próbował Ciechański, próbował również Strzelecki, jednak bezskutecznie. Aż w końcu zmiennik Zaleski wykorzystał podanie byłego piłkarza Elany Toruń i przypieczętował pewne zwycięstwo Weszlaków.

Po spotkaniu KTS-u z GKS-em Dąbrówką pojawiły się głosy, że tamto przełamanie mogło być kluczowe w kontekście całego sezonu i walki o awans. Później zlaliśmy drugi zespół Huraganu Wołomin i dzisiaj ŁKS Łochów, czyli ekipy, na które z reguły patrzyliśmy z dołu. Wróciła pewność siebie, boiskowy luz i zwycięstwa. Za tydzień czeka nas daleki wyjazd do Rząśnika, gdzie zmierzymy się z lokalnym WKS-em.

KTS Weszło – ŁKS Łochów 3:0 (1:0)

Michał Madej

Daniel Ciechański

Grzegorz Zaleski

fot. 400mm.pl

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 dark-logo Hutnik II Warszawa 7-1-1 29-6 23 22
2 dark-logo ŁKS Łochów 7-0-2 30-22 8 21
3 dark-logo Rozwój Warszawa 7-0-2 23-12 11 21
4 dark-logo Sarmata Warszawa 6-2-1 24-12 12 20
5 dark-logo KTS Weszło Warszawa 6-1-2 40-13 27 19
6 dark-logo Błyskawica Warszawa 5-1-3 26-25 1 16
7 dark-logo Huragan II Wołomin 5-1-3 25-16 9 16
8 dark-logo WKS Rząśnik 4-1-4 25-18 7 13
9 dark-logo SKP Korona Warszawa 3-1-4 21-19 2 10
10 dark-logo GKS Dąbrówka 3-0-6 19-33 -14 9
11 dark-logo Grom II Warszawa 3-0-6 26-33 -7 9
12 dark-logo Wkra Pomiechówek 2-0-7 13-22 -9 6
13 dark-logo Bednarska Warszawa 0-0-8 10-44 -34 0
14 dark-logo Rządza Załubice 0-0-9 3-39 -36 0
player-left
player-right