player-left player-right
Zwycięski debiut trenera Stanowskiego. Zgrany kolektyw demoluje Dąbrówkę!

Zwycięski debiut trenera Stanowskiego. Zgrany kolektyw demoluje Dąbrówkę!

22 sierpnia 2020, 18:35

Co prawda swego czasu Joao Saldanha jako dziennikarz został selekcjonerem reprezentacji Brazylii, ale było to tak dawno, że dopiero dwa lata później wprowadzono w Polsce kolorową telewizję. Krzysztof Stanowski postanowił jednak pójść jego śladami i wobec nieobecności Oskara Śliwowskiego wcielił się w rolę trenera. Na razie KTS-u Weszło, ale kto wie, co ma zapisane w gwiazdach. Jak poszło? Wynik mówi sam za siebie, a skuteczność pod jego wodzą odzyskał także kapitan Daniel Ciechański. Zespół poradził sobie znakomicie i przypomniał czasy zeszłorocznych pogromów.

Sezon A-klasy rozpoczęliśmy od spokojnego zwycięstwa 3:0 z Wkrą Pomiechówek, ale nie oznacza to, że po spotkaniu nie było materiału do przemyśleń. Kilka razy niezłymi interwencjami w bramce musiał popisywać się Dominik Byszewski, a gra również nie była taka płynna, jak wyobrażali sobie kibice. Przed spotkaniem z GKS-em Dąbrówka w Tłuszczu niepokój budziła również lista nieobecnych. Zabrakło Aleksandra Foglera, Łukasza Kominiaka czy Krzysztofa Kondrackiego, a także z przyczyn osobistych trenera Oskara Śliwowskiego. Skład wyglądał więc nieco eksperymentalnie, gdyż parę stoperów tworzyli Gerard Boruń z Krzysztofem Bilskim, a na lewym skrzydle zagrał przybysz z dalekiego Wschodu Yudai Miyamoto. Mimo wszystko, KTS przystępował do tego starcia jako zdecydowany faworyt. Drużyna z Dąbrówki tydzień temu przegrała bowiem na wyjeździe z WKS-em Rząśnik 0:5, co trudno nazwać udaną inauguracją sezonu.

W Pomiechówku na listę strzelców nie był w stanie wpisać się nowy kapitan zespołu Daniel Ciechański. Były zawodnik Piasta Gliwice bardzo się starał, ale zmarnował rzut karny i jeszcze kilka dogodnych sytuacji. Niepowodzenia powetował sobie jednak już w 1. minucie spotkania z Dąbrówką. Po świetnej asyście grającego również nietypowo na lewej obronie Michała Kropiewnickiego 25-latek przelobował bramkarza i błyskawicznie zrobiło się 1:0. To rozochociło naszego napastnika, który chwilę później podszedł do rzutu wolnego, jednak tutaj już tyle szczęścia nie miał – trafił w słupek. Na szczęście na kolejne gole nie trzeba było jednak długo czekać. Do przerwy trafili: jeszcze raz Ciechański (i to z karnego – demony przegonione), Bartek Januszewski oraz Patryk Jakubczyk po efektownej akcji na skrzydle Yudaia. Przed meczem trener Stanowski zapowiadał różne rodzaje taktyki. KTS miał wiedzieć, w jaki sposób zachowywać się, gdy jest w posiadaniu piłki, a także gdy ma ją przeciwnik. Ten drugi plan nie był jednak w ogóle potrzebny. Ekipa gospodarzy nie stworzyła bowiem żadnego zagrożenia, a zadania nie ułatwiła im czerwona kartka dla faulującego na karnego obrońcy oraz protestującego kierownika drużyny.

Przewaga jednego zawodnika zwiastowała kolejne bramki po przerwie. Jakubczyk z Ciechańskim grali prawdziwy koncert, z wolnego trafił Januszewski, a golem popisał się nawet Maciej Joczys. Trzeba przyznać, że w jego przypadku trener miał nosa. Wielu dziwiło się, dlaczego posadził go na ławce rezerwowych, jednak to tylko bardziej zmobilizowało byłego zawodnika Polonii Warszawa. Nasz stoper popisał się trafieniem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a później mógł nawet ustrzelić dublet. Po jednym z jego strzałów piłka minimalnie minęła jednak słupek. Wynik mógł być więc wyższy, bo dwukrotnie w poprzeczkę trafił także Ciechański, ale nie ma co grymasić. 9:0 również przyjmujemy z uśmiechem, podobnie jak 6 punktów w tabeli po dwóch spotkaniach.

Po meczu Krzysztof Stanowski przyznawał, że wzoruje się na Helenio Herrerze, choć to catenaccio było zdecydowanie bardziej podrasowane. Dobra gra piłkarzy sprawiła, że w swojej przygodzie z ławką trenerską może się on poszczycić niesamowitym bilansem. Cieszy dobra postawa każdego zawodnika i nieustępliwa walka mimo piekielnego upału. Z bocznych sektorów boiska dochodziło do pola karnego mnóstwo dośrodkowań, środek pola również został opanowany dzięki dobrej postawie Jakubczyka i kolegów.

Już za tydzień KTS rozegra pierwszy mecz w tym sezonie u siebie. Kilka miesięcy później niż planowano napoczniemy obiekt na warszawskim Okęciu przy ulicy Radarowej. Naszym rywalem będzie Korona Warszawa, a mecz rozpocznie się w niedzielę o godzinie 14. Oby z podobnym skutkiem jak dziś!

GKS Dąbrówka – KTS Weszło 0-9 (0-4)

Gole: Daniel Ciechański 1’, 32’(k.), 65’, Patryk Jakubczyk 27’, 51’, 55’, Bartosz Januszewski 35’, 79’, Maciej Joczys 57’

Skład: Dominik Byszewski – Kacper Rałowiec, Krzysztof Bilski, Gerard Boruń (52’ Maciej Joczys), Michał Kropiewnicki – Krzysztof Kucharczyk (52’ Grzegorz Zaleski), Kamil Grochowalski (52’ Dominik Grzesiak), Patryk Jakubczyk, Yudai Miyamoto – Bartosz Januszewski, Daniel Ciechański

Fot. FotoPyK

Tabela

# Drużyna Bilans Bramki +/- Bramki Punkty
1 dark-logo KTS Weszło Warszawa 9-1-0 72-2 70 28
2 dark-logo WKS Rząśnik 6-1-2 26-14 12 19
3 dark-logo SKP Korona Warszawa 6-0-2 31-9 22 18
4 dark-logo Madziar Nieporęt 6-0-2 28-8 20 18
5 dark-logo Huragan II Wołomin 4-2-3 20-20 0 14
6 dark-logo Rozwój Warszawa 4-2-3 18-12 6 14
7 dark-logo ŁKS Łochów 4-1-3 22-17 5 13
8 dark-logo Błyskawica Warszawa 4-1-4 18-24 -6 13
9 dark-logo Wkra Pomiechówek 4-0-4 19-21 -2 12
10 dark-logo Rządza Załubice 2-1-6 15-27 -12 7
11 dark-logo GKS Dąbrówka 2-1-6 8-30 -22 7
12 dark-logo Coco Jambo Warszawa 2-0-6 18-49 -31 6
13 dark-logo Dąb II Wieliszew 1-2-5 15-32 -17 5
14 dark-logo Bednarska Warszawa 1-0-9 13-58 -45 3
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze
player-left
player-right