Powrót
Burkhardt debiutuje, a KTS wygrywa!
W sobotnie południe w Nieporęcie zobaczyliśmy najwyższe zwycięstwo KTS-u w rundzie wiosennej tego sezonu. Pierwszy raz w koszulce naszego klubu wystąpił 10-krotny reprezentant Polski Marcin Burkhardt, do składu po kontuzji wrócił z kolei Daniel Ciechański!
4/30/2022
•
2 min czytania
We wcześniejszych meczach skład KTS-u był dość eksperymentalny ze względu na brak kluczowych zawodników, tym razem był bardzo nieszpodziewany ze względu na ich występ. Nie wiadomo w zasadzie, która z informacja jest ważniejsza? Ta, że w barwach naszego klubu zadebiutował były reprezentant Polski, czy ta o powrocie naszego kapitana do zdrowia?
Najpierw skupmy się jednak na Burkhardcie, który wystąpił dziś na boisku przez pełne 90 minut. Co ciekawe, zagrał na innej pozycji niż w trakcie najlepszych lat w swojej karierze. Trener Piotr Dziewicki zdecydował się wystwić go na pozycji środkowego obrońcy, którego głównym zadaniem będzie wyprowadzanie piłki. Wpływ na taką decyzję miał zapewne fakt, że KTS mierzył się z najsłabszą drużyną w naszej lidze, przez co mógł spodziewać się wysokiego posiadania piłki i wielu prób sforsowania obrony rywali. Dziewicki zapewnił jednak, że były reprezentant Polski może zagrać na wielu pozycjach.
- Tam gdzie go ustawimy, tam zagra. Nie stanowi to dla niego problemu. Może nawet stanąć między słupkami. Graliśmy kiedyś taki mecz w Pucharze UEFA w barwach Amiki Wronki. Do przerwy straciliśmy cztery bramki, a przez czerwone kartki Marcin musiał grać na pozycji bramkarza od 49. minuty. Obronił kilka strzałów i wpuścił tylko jedną bramkę - opowiadał przed meczem Dziewicki. Nie możemy więć przywiązywać się do tej roli pełnionej przez Burkhardta, a sztab trenerski musi najpierw zobaczyć, gdzie będzie spisywał się najlepiej.
W dzisiejszym meczu odpowiadał przede wszystkim za wyprowadzanie piłki. Z jego umiejętnościami naszej drużynie znacznie łatwiej było przenosić ciężar gry bliżej bramki przeciwnika. Swoje podania najczęściej kierował do grającego na szpicy Daniela Ciechańskiego.
Nasz kapitan niespodziewanie wrócił do gry, po tym jak wyleczył uraz kolana. Miał on wykluczyć go z grania w piłkę na kilkanaście dni dłużej, ale już dzisiaj wybiegł w pierwszym składzie i zdobył dwie bramki. W trakcie spotkania ani po jego zakończeniu nie zgłaszał żadnych problemów ze zdrowiem, więc możemy spodziewać się go na swojej pozycji w kolejnych meczach.
Zanim do siatki zaczął trafiać Ciechański, swoje pięć minut miał Jan Wojtasik. Nasz skrzydłowy, który raczej siada na ławce rezerwowych i liczy na kilkanaście minut gry po przerwie, wyszedł dzisiaj w pierwszym składzie. Skutecznie odciągał obrońców od Ciechańskiego i tworzył przewagi w ofensywnej tercji boiska. W efekcie strzelił dwie bramki, czym na pewno poprawił swoją pozycję w hierarchii zespołu.
Za wysokie zwycięstwo pochwalić należy oczywiście cały zespół, ale na dodatkowe wyróżenienie zasługują jeszcze Damian Górka, który zanotował dwie asysty, oraz Przemysław Bella, który zamknął mecz golem na 5:0 w drugiej minucie doliczonego czasu gry. Po bardzo intensywnym tygodniu czeka nas tydzień przerwy od meczów KTS-u. Za tydzień zmierzymy się na obiekcie Hutnika z KS Wesoła. Dokładna data i godzina rozpoczęcia meczu zostanie podana w najbliższych dniach.
Życzymy wszystkim udanej majówki! Oby była tak dobra jak dzisiejszy wynik KTS-u Weszło.
Fot. FotoPyk