Powrót
Świdzikowski: Bramki to sól futbolu, wiec nie mogę się już doczekać pierwszych meczów KTSu!
Czas na kolejną rozmowę z nowym nabytkiem KTS-u Weszło. Tym razem jest to nasz 32-letni środkowy obrońca - Maciej Świdzikowski. W poprzednim sezonie zaliczył dwa występy w ekstraklasie, a w nadchodzącym będzie decydował o defensywie KTSu Weszło!
8/11/2022
•
2 min czytania

Jak to się stało, że z ekstraklasowego Radomiaka Radom znalazłeś się w KTSie Weszło?
Jeden z przedstawicieli klubu zadzwonił do mnie i złożył mi propozycję. Szybko znaleźliśmy wspólny język, spodobała mi się wizja rozwoju zespołu. Nie ukrywam też, że duże znaczenie miała odległość od domu, Warszawa jest blisko Radomia i w związku z tym nie będę się musiał przeprowadzać. Zależało mi, aby nie zmieniać dzieciom szkoły czy przedszkola, takie były priorytety.
Spora zmiana, z ekstraklasy na V ligę.
Szczerze przyznam, że nie patrzyłem już na ligę. Zwracam uwagę na inne aspekty, chciałbym się rozwijać i zaplanować sobie czas i pomysł na życie po przygodzie z piłką. Tutaj tak jak mówię spodobał mi się pomysł, dogadaliśmy się co do ilości treningów. Powoli wchodzę w okres przejściowy i chciałbym to wszystko ułożyć.
A jak wspominasz sam Radom, spędziłeś tam wiele czasu?
Trzynaście sezonów dokładnie, jest to tak naprawdę najpiękniejszy okres w moim życiu. Jestem z Radomia, wychowałem się tutaj, mogłem dla tego klubu zdobywać awanse, reprezentować miasto i barwy, które są moimi ukochanymi. Mam naprawdę tylko wspaniałe wspomnienia z tego okresu.
Gruchnęła wiadomość o przedłużeniu przez Ciebie kontraktu z Radomiakiem do 2024 roku, co to oznacza w stosunku do Twojej kariery i planów związanych z KTSem?
Jeszcze nie wiadomo co przyniesie życie. Plan jest taki abym był blisko Radomiaka i kiedyś pracował w nim w innej roli. Ale czas pokaże co będzie za rok, na ten moment skupiam się na KTSie, wypożyczenie jest na okres jednego sezonu, a później będziemy się nad tym wszystkim zastanawiać.
Miałeś jakieś inne oferty poza KTS?
Rozmawiałem z jednym z drugoligowych klubów. Koniec końców nie doszło do przedstawienia konkretnej oferty. Oczywiście miałem też kilka propozycji z klubów 3 ligowych z okolic Radomia, ale tak jak już wspomniałem wcześniej, na ten moment nie interesuje mnie tylko liga, ale również mój rozwój i projekt klubowy. Życie zweryfikuje czy podjąłem dobrą decyzję.
KTS to bardzo medialny klub, słyszałeś coś o nas wcześniej?
Tak, wiedziałem o istnieniu klubu, ale jednak na początku brałem KTS z przymrużeniem oka. Nie bez powodu klub miał w nazwie człon „towarzysko-sportowy”. Aczkolwiek widać, że z kolejnymi awansami zespół rósł w siłę, był i jest prowadzony coraz bardziej profesjonalnie. Wszystko to pozwala myśleć o poważnej piłce więc jestem pewien, że coraz więcej osób usłyszy o KTSie w najbliższych miesiącach.
Gdzie i na jakiej pozycji widzisz się w KTSie?
Ewidentnie jest to środek obrony, co prawda debiutowałem w ekstraklasie na defensywnej pomocy, ale wtedy akurat taka była potrzeba taktyczna. Musieliśmy utrzymać prowadzenie w meczu z Wisłą.
Z ciekawostek należy nadmienić fakt, że przez pewien czas byłeś najlepszym strzelcem drugiej drużyny Radomiaka. Przypadek?
No tak (śmiech). Jednak występowałem jako środkowy obrońca, lubiłem się po prostu podłączyć i często wchodziłem na stałe fragmenty gry. Jakoś zawsze byłem skuteczny w polu karnym przeciwników. Bramki to sól futbolu, wiec nie mogę się już doczekać pierwszych meczów KTSu. Nastawiam się na te stałe fragmenty, bo każdy lubi strzelać bramki i je celebrować. Mam nadzieję, że będę miał ku temu okazje i sposobność.
A powiedz jak oceniasz atmosferę w zespole?
Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony atmosferą. Tym jak ludzie obecni w drużynie od dłuższego czasu, przyjęli mnie czy nowych chłopaków. Z kilkoma zawodnikami znałem się już w przeszłości z boisk jak z Machalskim, Bochenkiem czy Ciechańskim. Z Kubą Koseckim byliśmy razem w drużynie ME Legii.
Czuć tutaj jeszcze swojskość niższych lig? Czym rożni się szatnia KTS od szatni Radomiaka?
Chciałem właśnie podkreślić, że klimat szatni KTS jest bardziej swojski, rodzinny. Ale na pewno nie gorszy, ja odbieram to bardzo pozytywnie zarówno atmosferę jak i klimat.
Jak czujesz się w klubie zarządzanym przez inwestorów?
Nie ma tutaj z czym polemizować. Sprzedaż akcji pozwoliła na uzyskanie środków finansowych niezbędnych do rozwoju drużyny, to oczywiste, że teraz musimy być w pełni transparentni. Jest to pewna innowacja w polskim futbolu i zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Ja zapatruję się na to bardzo entuzjastycznie.
A da się porównać warunki w KTS z warunkami klubów ze szczebla lig centralnych?
Przede wszystkim świetne boisko jakim dysponujemy, nie tylko na mecze, ale również na treningi. Niczym nie odbiega od warunków ekstraklasowych, to prawdziwa przyjemność móc doskonalić swoje umiejętności na takiej płycie. To standard ekstraklasowy i nie można się do niczego przyczepić. Jeżeli chodzi o resztę rzeczy to na pewno klub idzie w kierunku tych z lig centralnych. Jest parę braków, które wynikają w skrócie z tego, że stadion jest nam tylko użyczany, brakuje paru pomieszczeń i tej atmosfery własnego obiektu. Ale wiemy, że idziemy w dobrą stronę i prędzej czy później osiągniemy poziom organizacyjny klubów ekstraklasy.
A więc na koniec jakie plany indywidualne, a także drużynowe na ten sezon?
Plan ramowy awansów jest ustalony, musimy każdego roku piąć się szczebel wyżej. Wiadomo, Radom to mój dom, ale KTS to projekt długofalowy i chciałbym w nim uczestniczyć jak najdłużej. Nie napinam się na żadne rekordy, liczy się każdy następny mecz. Zobaczymy co życie przyniesie, jeżeli chodzi o moje indywidualne plany to chcę się cieszyć piłką i życzę sobie dużo zdrowia!